Chlebek bananowy z groszkami czekoladowymi (Chocolate Chip Banana Bread)

Monica 22 Comments


Bardzo lubię wypieki zza oceanu czyli ze Stanów Zjednoczonych. Ich kuchnia, co prawda w większości to kuchnia fusion, bo jednak "przywieziona" i zmodyfikowana, lecz ja odnoszę wrażenie, że ciężko pracowali na swoje dziedzictwo kulinarne, udowadniając, że nie muszą "pożyczać" przepisów. Pierwsze na myśl, na pytanie co pieką i jedzą w USA, przychodzą mi oczywiście muffiny i cupcakes'y na równi z hamburgerami i stekami ;) A przecież kuchnia amerykańska ma tyle kolorów :) Jest wspaniała, począwszy od wypieków skończywszy na lekkich sałatkach i tuczących mięsach z grilla ;)
 Chlebek bananowy jest kolejnym z wypieków amerykańskich, który bardzo miło mnie zaskoczył. Ciasto jest tak banalne, że aż trudno uwierzyć, że takie dobre. Nie ma takiej opcji żeby nie wyszło nawet największym nieudacznikom kuchennym ;) Mojemu mężowi chlebek tak posmakował że prawie cały zjadł sam. Idealnie  chlebek pasuje do porannej lub/i popołudniowej kawki :)

Polecam!



Składniki na 1 formę chlebową ok 23 x 18 cm

1 i 3/4 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 łyżeczki soli
1 łyżeczka cynamonu
2 duże jaja
13 dag masła, roztopionego i schłodzonego
3 banany, rozgniecione, najlepsze dojrzałe
1 szklanka posiekanych orzechów (ja dałam włoskie, ale mogą być w zasadzie każde)
1 łyżeczka aromatu waniliowego
1/2 szklanki groszków czekoladowych ( można zastąpić posiekaną czekoladą)

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni C.

W jednej misce łączymy mokre składniki tj. : jaja, masło, aromat i rozgniecione banany. Mieszamy, aż wszystkie składniki się połączą (łyżką). 

W drugiej misce łączymy suche składniki tj. : przesianą mąkę, cukier, proszek do pieczenia, soda, sól, cynamon.

Mokre składniki dodajemy do suchych. Mieszamy wszystko, aż masa będzie jednolita (ja robiłam to drewnianą łyżką/szpatułką. Na samym końcu dodajemy posiekane orzechy oraz groszki czekoladowe i mieszamy aby równomiernie rozłożyły się po cieście.

Ciasto wlewamy do wysmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą formy i pieczemy 60 minut, na środkowej półce piekarnika. Dobrze jest przy około 55 minutach pieczenia sprawdzić drewnianym patyczkiem czy chlebek jest już upieczony. Jeśli patyczek jest suchy, wykładamy chlebek i studzimy na kratce.

Posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego!

22 komentarze:

Pilaw z Azerbejdżanu

Monica 13 Comments


Pilaw z Azerbejdżanu, to kolejne danie ze wschodu, które bardzo mnie zaciekawiło. Kuchnia wschodnia jest bardzo aromatyczna i to jest to co lubię w niej najbardziej - świetnie dobrane przyprawy. Na kuchnię azerbejdżańską składa się głównie ryż i mięso. I to właśnie pilaw jest najważniejszym daniem, które zawsze znajduje się na stole. 
Pilaw robiłam po raz pierwszy i na pewno nie ostatni. To wspaniałe, szybkie danie było dla mnie jednym z najlepszych jakie jadłam z kuchni wschodniej. Będę do niego wracać, bo smakowało...nieprzeciętnie! A może to przez ten czarodziejski szafran i jego aromat unoszący się po całym domu ? 



Składniki dla 4-6 osób

2-3 łyżki oleju
650 g piersi z kurczaka, pokrojonej w 2,5 cm kostkę (lub jagnięciny)
2 grubo posiekane cebule
1 łyżeczka mielonego kminu
200 g ryżu arborio, długoziarnistego lub basmati
1 łyżka przecieru pomidorowego
kilka pręcików szafranu (dla smaku i aromatu - coś wspaniałego)
100 ml soku jabłkowego lub z winogron (bez cukru)
850 ml bulionu z kury albo wody
115 g suszonych moreli, pokrojonych w kosteczkę
2 łyżki rodzynek
sól i pieprz
2 łyżki posiekanej mięty (do posypania dania)

Na rozgrzanym oleju smażymy kurczaka przez około 10 minut. Dodajemy cebulę i smażymy na średnim ogniu 3 minuty. Gdy cebula zmięknie dodajemy kminek i ryż, smażymy aż ryż będzie przezroczysty (2-3 minuty). Mieszamy, aby tłuszcz dokładnie pokrył ziarna. Dodajemy przecier pomidorowy i szafran. Dokładnie mieszamy.

Wlewamy sok z jabłek lub winogron oraz bulion. Doprowadzamy do wrzenia, mieszając od czasu do czasu. Wrzucamy morele i rodzynki, wszystko dokładnie mieszamy, zmniejszamy ogień, przykrywamy pokrywką i dusimy 20-25 minut, aż mięso i ryż będą miękkie, a cała płyn będzie wchłonięty. 

Przed podaniem posypujemy posiekaną miętą.

Podajemy. Zajadamy.
 
Smacznego!

* Przepis pochodzi z książki "Potrawy z ryżu" Z kuchennej półeczki. Został przeze mnie zmodyfikowany.

13 komentarze:

Ciasto drożdżowe ze śliwkami i kruszonką

Monica 40 Comments


Sekretem ciasta drożdżowego jest nie tylko jego pulchność, ale przede wszystkim charakterystyczny smak i zapach. Przepisów jest wiele, ciasta wyglądają jak z obrazka, ale czy smakują jak te pieczone przez nasze babcie? Otóż nie zawsze.
Idealne ciasto drożdżowe, po upieczeniu powinno być puszyste, nie za wysokie, nie za suche, ale też niezbyt wilgotne (zakalec),  mieć słodkawy smak, który przełamują kwaskowe owoce, a jego uzupełnieniem powinna być chrupiąca słodko maślana kruszonka. Owoce powinny się w nim malowniczo zapadać.  Jak uzyskać taki efekt ? Należy odpowiednio dobrać ilości składników.
Prezentowane ciasto już po pierwszym kęsie przeniesie Was w lata dzieciństwa, gdy babcia krzątała się po kuchni w fartuszku i przygotowywała dla nas smakołyki....bo jest to przepis mojej babci z lat 50-tych ubiegłego wieku. 
Przepis krok po kroku mojego autorstwa znajdziecie też tutaj klik. 
UWAGA: Ciasto należy do TRUDNYCH! Łatwiejsza, równie pyszna wersja TUTAJ.
TAK, jest LUŹNE, RZADKIE przy wyrabianiu - takie ma być.




Składniki na dużą prostokątna blachę


50 dag mąki
3 dag świeżych drożdży
400 ml mleka
3 żółtka
1 niepełna szklanka cukru
10 dag masła
skórka starta z połowy cytryny
16 g cukru waniliowego
70 dag śliwek
cukier puder do posypania ciasta


Kruszonka:

8 dag mąki
5 dag masła
5 dag cukru
szczypta cukru waniliowego

Drożdże rozcieramy z 1 łyżką cukru. Dosypujemy 10 dag mąki, dolewamy tyle mleka- 1 szklankę (lekko podgrzanego, nie może być gorące!), aby rozczyn miał większą gęstość. Zostawiamy przykryty ściereczka w ciepłym miejscu, aby wyrósł.





W tym czasie, rozpuszczamy masło, pozostałą mąkę przesiewamy do większej misy. W osobnej misce żółtka ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę, drewnianą pałką.





Gdy rozczyn urośnie o 100% dodajemy do przesianej mąki utarte żółtka, resztę ciepłego mleka, startą skórkę z cytryny i rozczyn. Łączymy składniki ręką, aż ciasto uzyska jednolita konsystencję (1-2 minuty).






Partiami dolewamy do ciasta roztopiony ciepły tłuszcz (na 3-4 razy), cały czas starannie wyrabiając ręką ciasto (ciasto ugniatamy, ubijamy ręką, aż będzie pulchne). Wyrabiamy ok. 10 minut lub do momentu, gdy ciasto samo odejdzie nam od ręki, będzie gładkie i elastyczne, a na jego powierzchni będą widoczne pęcherzyki powietrza. Wyrobione ciasto oprószamy mąką i zostawiamy do wyrośnięcia.




 
Śliwki myjemy, przekrawamy na pół, wybieramy pestki i wycieramy, aby owoce nie były mokre.



 
Gdy ciasto zwiększy objętość o 100%, wykładamy go do blaszki (wyłożonej papierem do pieczenia lub posmarowanej tłuszczem i posypanej mąką).  Starannie wyrównujemy powierzchnię rękami (aby ciasto się nie lepiło, posypujemy ręce mąką lub moczymy palce w tłuszczu np. resztkach masła). Na cieście układamy skórkami do dołu śliwki. Ciasto przykrywamy ściereczka i odstawiamy do ponownego wyrośnięcia, na około 20 minut.



 
Przygotowujemy kruszonkę. Masło o temperaturze pokojowej rozkruszamy ręką z cukrem, cukrem waniliowym i mąką, aż utworzą się grudki. Kruszonką posypujemy wyrośnięte ciasto.



 
Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni C i pieczemy ciasto około 30 minut, do zrumienienia. Ciasto można włożyć, gdy temperatura w piekarniku wskazuje już 160 stopni, czyli nie do całkiem rozgrzanego, czas pieczenia może się wtedy wydłużyć o kilka minut tj. 5 minut.
 
Po upieczeniu, studzimy ciasto i posypujemy cukrem pudrem, kroimy na kwadraty, podajemy.
 
Smacznego! 

  
  

40 komentarze:

Spaghetti po bolońsku (Spaghetti alla Bolognese)

Monica 14 Comments


Aura nas ostatnio nie rozpieszcza, a w szczególności południe naszego kraju...ciągle pada i pada...końca nie widać. Gdzie to lato? Chyba uciekło na greckie wyspy... lub do słonecznej Italii. Dzisiaj mam dla Was, drodzy Czytelnicy, klasyczne spaghetti po bolońsku. Jak zapewne wiecie uwielbiam kuchnię włoską i często "magluję" te same przepisy, coś w nich zmieniam, dodaję od siebie, eksperymentuję. W niektórych daniach, nie jest to jednak wskazane...takim daniem jest właśnie spaghetti po bolońsku. Jest dobre, takie jakie jest i nie potrzeba mu nic ponadto. I choć makaron pochodzi z Chin, to Włosi zrobili z jego udziałem mistrzostwo świata w kuchni :)


Składniki dla 4 osób

1 łyżka oliwy z oliwek
1 cebula, drobno posiekana
2 ząbki czosnku, rozgniecione
1 marchew, pokrojona w kostkę
1 łodyga selera naciowego, pokrojona w kostkę lub plastry
50 g słoniny pancetta lub surowego boczku, pokrojonego w kostkę
350 g chudego, siekanego mięsa wołowego
400 g pomidorów z puszki, posiekanych
2 łyżeczki suszonego oregano
125 ml czerwonego wina
2 łyżki koncentratu pomidorowego
sól i pieprz
350 g makaronu spaghetti

Oliwę z oliwek rozgrzewamy na dużej patelni i dusimy na niej posiekaną cebulę przez 3 minuty. Dodajemy czosnek, marchew, seler i słoninę i smażymy przez 2-3 minuty wraz z mieszanką cebuli.

Dodajemy siekane mięso wołowe i smażymy w wysokiej temperaturze przez kolejne 3 minuty, aż mięso zbrązowieje. Dodajemy pomidory, oregano oraz czerwone wino i zagotowujemy. Następnie zmniejszamy płomień i gotujemy sos przez około 30-45 minut (do miękkości).

Dodajemy koncentrat i doprawiamy solą i pieprzem.

Spaghetti gotujemy al dente.

Gotowy makaron nakładamy na talerze, polewamy gorącym sosem i natychmiast podajemy.

Smacznego!

Przepis pochodzi z książki "Kuchnia włoska" Z kuchennej półeczki

14 komentarze: