Łatwe frykadelki

Monica 18 Comments


A może w końcu coś treściwszego? Jakieś mięso na obiad? Samymi słodyczami żyć się nie da, a dawno nie było u mnie takiego prostego, szybkiego, w zasadzie całkiem zwyczajnego obiadu. Osobiście nie przepadam z kotletami z mięsa mielonego, lubię za to pulpety w sosach i ... frykadelki, czyli mini kuleczki (wielkości piłki do golfa). Są łatwe w przygotowaniu i bardzo apetycznie wyglądają. Można robić je na wiele sposobów i nadziewać różnymi składnikami. Nam najbardziej smakują z puree ziemniaczanym z koperkiem i marchewką z groszkiem na gęsto. Choć to tylko jedna z propozycji...

Składniki na ok 16 małych sztuk

30-40 dag mięsa mielonego (dowolnie: wołowe, wieprzowo-wołowe itd.)
1 bułka lub 4 kromki chleba
0.5 szklanki mleka (lub odrobinę więcej)
1 cebula, drobniutko posiekana
1 łyżka masła do smażenia cebulki
sól
pieprz
1 łyżeczka słodkiej papryki
1-2 łyżki posiekanej natki pietruszki
olej do smażenia
bułka tarta

Bułkę rwiemy na drobne kawałki, zalewamy mlekiem i czekamy kilka minut aż odmoknie. Cebulkę szklimy na złoto na maśle. Gdy bułka będzie miękka dodajemy do niej mięso, cebulę, sól, pieprz, paprykę, natkę i wyrabiamy całość rękę aż masa będzie jednolita (zwracamy uwagę aby bułka dobrze namokła i idealnie połączyła się z mięsem), nie będzie grudek.

Na patelni rozgrzewamy olej. W rękach formujemy małe kuleczki (jak piłka do golfa), obtaczamy w bułce tartej i wrzucamy na rozgrzany olej. Smażymy z każdej strony, co jakiś czas obracając na brązowo.

Podajemy np. z puree ziemniaczanym z koperkiem i marchewką z groszkiem na gęsto.

Smacznego!

18 komentarze:

Ciasto czekoladowo-orzechowe

Monica 27 Comments


Ostatnio u mnie same słodkości :) Ale przecież, nie ma to jak kawałek pysznego, słodkiego ciacha z kubkiem kawy w ręce, pod kocykiem. Jesienno-zimowe wieczory to najlepszy czas na "kocykowy relax". Nie odmawiajmy sobie tej błogiej chwili spokoju pod kocykiem, rozkoszując się wspaniałym ciastem :)


Składniki na dużą prostokątną blachę

Ciasto kakaowe:
8 jaj
32 dag cukru
23 dag mąki pszennej
2 łyżki kakao (extra ciemne)
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Ciasto orzechowe:
1 szklanka posiekanych orzechów włoskich
5 jaj
25 dag cukru
2 łyżki płynnego miodu
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masa czekoladowa:
30 dag masła lub margaryny
2 jaja
cukier
1,5 tabliczki mlecznej lub deserowej czekolady, rozpuścić

Ciasto kakaowe: Mąkę, kakao i proszek do pieczenia, wymieszać. Białka ubić na sztywną pianę. Dalej ubijać dodając cukier, a następnie po jednym żółtku. Wsypać mąkę ( ja ją dodatkowo przesiałam przez sitko) z wymieszanymi składnikami i lekko wymieszać. Ciasto wlać do wyłożonej  pergaminem blaszki o wymiarach 25x40 cm. Piec ok 25 minut w 180 stopniach C.

Ciasto orzechowe:
Białka ubić na sztywną pianę, dodać cukier, nadal ubijając, następnie żółtka (po jednym) oraz mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Na końcu dodać orzechy i miód. Piec  30 minut w 110 stopniach C z termoobiegiem lub 40 minut (lub do zrumienienia) w 150 stopniach C bez termoobiegu.

Masa czekoladowa: Masło lub margarynę utrzeć. Jaja z cukrem ubić na parze, przestudzić i dodać do masła. Na końcu dodać rozpuszczoną czekoladę.

Przełożenie: Ciasto kakaowe przekroić na 2 części. Na jednej rozsmarować połowę masy czekoladowe, przykryć ciastem orzechowym, posmarować drugą częścią masy czekoladowej i przykryć ciastem kakaowym. Posypać cukrem pudrem lub polać czekoladą.

Smacznego!

27 komentarze:

Muffiny jabłkowo-orzechowe

Monica 15 Comments



Opuściłam Was kochani na miesiąc, aby znowu powrócić, tym razem już na bieżąco będę dodawać wpisy i odwiedzać Was...na tyle na ile będę mogła. Ostatnie 3 miesiące minęły mi pod znakiem kompletnego braku apetytu, omijania lodówki i kuchni ogólnie. Jadłam 3 rzeczy w kółko, bo tylko one mi smakowały (kakao, dżem i naleśniki). Zapachy kuchenne tj. duszenie mięsa na sos, gotująca się zupa, zapach szynek w lodówce bardzo skutecznie uniemożliwiły mi gotowanie. Blog na tym również ucierpiał...Ale koniec z tym! Nareszcie! Mogę już swobodnie gotować piec, dusić, smażyć i robić wszystko na co mam ochotę :) Lodówka też już nie straszy ;) Z końcem 3 miesiąca ciąży jak ręką odjęło, cały świat widzę przez różowe okulary :) Tak, tak, ciąży...będę pisać do Was w "dwupaku" aż do maja :) 

A dzisiaj mam dla Was muffiny. Dawno ich nie piekłam, aż powrócił mi na nie smak. Poza tym, są idealne dla mężula na drugie śniadanie do pracy, bo ostatnio mój luby pożywia się tylko pokrzywami hah, herbatką ;) . Jabłka, orzechy i cynamon to zawsze udane połączenie. To moje pierwsze muffiny z jabłkami...aż dziw bierze, że jeszcze takich nie piekłam.



Składniki na 12 sztuk

0.5 szklanki oleju słonecznikowego
2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0.5 szklanki brązowego cukru
0.5 szklanki cukru białego (zwykły)
1 łyżeczka cynamonu, płaska
0.5 szklanki orzechów włoskich, posiekanych
1 szklanka mleka
2 jaja
2 jabłka, średniej wielkości

Przygotowujemy formę do muffinek i papilotki. Piekarnik nastawiamy na 200 stopni C. Jabłka obieramy i kroimy na malutką kosteczkę.

Suche składniki (mąka, proszek do pieczenia, cukry, cynamon) łączymy w jednej większej misce.

Mokre składniki łączymy w osobnej misce tj. jaja rozbełtujemy z mlekiem, dodajemy olej.

Mokre składniki wlewamy do suchych, dodajemy posiekane orzechy i jabłka.

Mieszamy łyżką tylko do momentu połączenia się wszystkich składników, nie dłużej.

Wlewamy po 2 łyżki ciasta na każdą muffinkę ( do 3/4 wysokości, prawie do pełna).

Wstawiamy muffiny do piekarnika i pieczemy 20-25 minut aż będą brązowo-złote.

Po upieczeniu studzimy muffiny w papilotkach na kratce.

Smacznego!

15 komentarze: