Piersi z kurczaka w sosie curry

Monica 44 Comments




 Curry to jedna z moich ulubionych przypraw. Pasuje mi smakiem i aromatem do wszystkich dań z całej Azji, choć jak zapewne wiecie najczęściej różne jego kombinacje można spotkać w kuchni Indii.
To szybkie curry z kurczakiem pojawia się u mnie bardzo często. Jest proste i pyszne.
Zachęcam gorąco!

Przepis w ramach akcji Grumko Z widelcem po Azji :)


Składniki dla 4 osób

2-3 piersi z kury
2 cebule
1 duży jogurt naturalny
1 łyżeczka curry
2 łyżeczki przecieru pomidorowego
sól, pieprz

Piersi myjemy, osuszamy i kroimy w kostkę. Zalewamy jogurtem, dodajemy curry, solimy, pieprzymy i odstawiamy na godzinę do lodówki.

Cebulę siekamy i dusimy na 2 łyżkach oliwy. Dodajemy kurczaka z jogurtem, dodajemy przecier pomidorowy i dusimy pod przykryciem około 30 minut. Mieszając co jakiś czas i ewentualnie dolewając wody.

Podajemy z ryżem i surówką.

Smacznego!

44 komentarze:

Tort orzechowo kakaowy z masą migdałową i malinową niespodzianką

Monica 26 Comments




Dzień Matki, to wspaniałe święto, dzięki któremu możemy podziękować naszym matkom, że zawsze będą naszym największym skarbem. Nie tylko w ich święto, ale przez cały rok powinniśmy o tym pamiętać i doceniać ich trud włożony w nasze wychowanie, który zaowocował tym, kim dzisiaj jesteśmy.
Umilmy im ten cudowny dzień odrobiną słodyczy. Ten przepyszny tort orzechowo kakaowy z masą migdałową, skrywa w sercu, wspaniałą malinową niespodziankę.
Cały przepis jest autorski, myślałam nad każdym składnikiem tego tortu chyba z tydzień ;) To mój pierwszy tak samodzielny tort!
Torcik dołączam do akcji Co mamy dla mamy? 26 maja - Dzień Matki





Składniki na tortownice 24cm

Biszkopt orzechowy:
3 jaja
0.5 szklanki cukru
0.5 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
4 łyżki mielonych orzechów włoskich


Biszkopt kakaowy:
3 jaja
0.5 szklanki cukru
0.5 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2-3 łyżki ciemnego kakao


Masa migdałowa:
500 g margaryny (Kasi)
1 niepełna szklanka cukru pudru
4 żółtka
0.5 szklanki migdałów mielonych
6 łyżek syropu migdałowego (bez alkoholu)

Malinowa niespodzianka:
1 szklanka mrożonych lub świeżych malin
0.5 opakowania cukru pudru (8g)
1-2 łyżeczki żelatyny

Poncz kawowy:
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
0.5 szklanki wody
2 łyżeczki curku  


Przygotowanie:
Natłuszczamy dno tortownicy (boków nie natłuszczamy). Piekarnik nastawiamy na 180 stopni C.


Biszkopt orzechowy:
Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy porcjami cukier, cały czas ucierając. Następnie dodajemy po jednym żółtku. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i przesypujemy przez sitko, dodajemy porcjami do masy – delikatnie mieszając (nie ucierać). Na końcu dodajemy zmielone orzechy włoskie, mieszamy. Ciasto wylewamy do tortownicy i wkładamy do piekarnika. Pieczemy ok. 25-30 minut. Studzimy w tortownicy na kratce. Gdy przestygnie, odcinamy nożem brzegi biszkoptu i przecinamy go na dwie części. 

Biszkopt kakaowy:
Postępujemy tak samo, jak w biszkopcie orzechowym, tyle, że zamiast orzechów dodajemy kakao. Długość pieczenia pozostaje ta sama. Również przecinamy go na dwie części.


Poncz kawowy: 0.5 szklanki wody na 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej – zaparzamy. Dosładzamy do smaku.

Masa migdałowa:
Margarynę ucieramy z cukrem pudrem na puszysta masę. Następnie dodajemy po 1 żółtku i ucieramy do momentu, aż masa będzie gładka i kremowa. Dodajemy syrop migdałowy (można go zastąpić aromatem migdałowym - 1 łyżeczką, choć polecam syrop) i zmielone migdały (zmielone razem ze skórką). Mieszamy do jednolitej konsystencji.

Malinowa niespodzianka:
Maliny miksujemy blenderem. Następnie przecieramy przez sito, tak, aby pozbyć się pestek. Uzyskamy mus malinowy. Dosładzamy go cukrem pudrem. 1 lub 2 łyżeczki żelatyny (im więcej malin tym więcej żelatyny) rozpuszczamy w gorącej wodzie i mieszamy z musem malinowym. Wstawiamy do lodówki na godzinę lub do zamrażarki na 30 minut, co jakiś czas mieszając, aby mus zgęstniał.

Przełożenie tortu:
1.      Biszkopt orzechowy (spód)
2.      Masa migdałowa
3.      Biszkopt kakaowy
4.      Masa migdałowa
5.      Mus malinowy
6.      Biszkopt kakaowy
7.      Masa migdałowa
8.      Biszkopt orzechowy
9.      Masa migdałowa na wierzch i na boki tortu

Do dekoracji zostały użyte ozdoby cukrowe i wiórki opłatkowe, różowe.

Smacznego! 
   

26 komentarze:

Zapiekanka makaronowa z serem i boczkiem

Monica 14 Comments




Na tę zapiekankę miałam oko już od dawna. Jest prosta i szybka do zrobienia, wspaniale smakuje, choć nie ukrywam, liczy sobie trochę kalorii, ale czego nie robi się dla makaronu, który uwielbiam w każdej postaci. Boczek nie jest moim ulubieńcem kuchennym ale w tej zapiekance nie mogłoby go nie być. Całość pysznie smakuje i jest nieziemkso syta!
Taką zapiekankę i jej podobne wersje wiele razy spotkałam w kuchni zza oceanu - w USA i Kanadzie. Polecam, przepyszna :)
To kolejny przepis do akcji makaronowej Mossqa - VIVA la pasta!




Składniki dla 4 osób

1 opakowanie makaronu rurki
20 dag sera żółtego, startego na tarce o dużych oczkach
10 dag boczku
2 jaja
250 ml mleka lub śmietanki
sól, pieprz, gałka muszkatołowa


Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu.
Boczek kroimy na małe kawałeczki i podsmażamy na maśle do zrumienienia.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni C.

Ugotowany makaron mieszamy z 15 dag sera żółtego i usmażonym boczkiem. Doprawiamy solą i pieprzem.

Jaja rozbełtujemy z mlekiem, doprawiamy solą pieprzem i gałką.

Szklane naczynie do zapiekania smarujemy masłem i wykładamy makaron. Zalewamy go mieszaniną jajeczną.
Posypujemy resztą (5dag) żółtego sera i zapiekamy 25 minut, do zrumienienia.

Uwagi:
* Wierzch zapiekanki możemy posypać jakimkolwiek serem pleśniowym, zyska wtedy bardziej wyrazisty smak
* Zapiekankę możemy podać z ketchupem

Smacznego!

14 komentarze:

Tarta pâte sucrée z serem i rabarbarem

Monica 18 Comments



Pâte sucrée to mój ulubiony rodzaj ciasta do tart. Ciasto rodem z Francji. Jest słodkie, ma konsystencję kruchą jak ciasteczka ale jednocześnie jest jednolite i gładkie. Z dodatkiem sera z delikatnym posmakiem cytryny i kwaskowym, miękkim rabarbarem - to niebo w gębie.

Rabarbar chyba już wszędzie się pojawił, ale gdyby tak nie było, tartę można zrobić z innymi owocami np. z truskawkami, jagodami, malinami itd. I tym oto sposobem, jest to mój pierwszy przepis do akcji Rabarbarowej :)










Składniki na tartę o średnicy 26 cm

Pâte sucrée:

175 g mąki pszennej
szczypta soli
75 g masła, lekko zmiękczonego
2 żółtka
40 g cukru pudru

Poza tym:
200 g sera białego tłustego lub półtłustego
50 g cukru pudru
2 jaja, oddzielone od żółtek
otarta skórka i sok z 1/2 cytryny
150 ml śmietany kremówki
kilka łodyg rabarbaru (ok. 5 sztuk)

Pâte sucrée: Mąkę i sól przesiewamy na stolnicę, usypujemy stożek, robimy wgłębienie i wbijamy żółtka. Dodajemy masło, wodę ( 7 łyżeczek, -> 1 łyżeczka na 25 g mąki) i cukier. Palcami jednej dłoni ucieramy składniki na papkę o konsystencji jajecznicy. Ciasto stopniowo podsypujemy mąką, aż będzie gładkie i elastyczne. Formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na około 30 minut przed użyciem.

Do misy wkładamy twaróg, cukier puder i żółtka, dodajemy skórkę z cytryny i sok oraz śmietanę. Całość dobrze mieszamy. Białka ubijamy na sztywną pianę i mieszamy z twarogiem.

Rabarbar oczyszczamy i kroimy na ok. 5 cm kawałki.

Ciasto wykładamy na oprószoną mąką stolnicę. Rozwałkowujemy i wykładamy nim wcześniej nasmarowaną masłem i posypaną bułką tartą formę. Z pozostałych skrawków ciasta wycinamy listki. Dno ciasta nakłuwamy widelcem. Wykładamy na dno ser, na wierzchu układamy rabarbar. Wyciętymi listkami ozdabiamy brzeg formy. Tartę wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok 30-35 minut, aż ser się zarumieni.

Ostudzoną tartę posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego!

Inspiracja zaczerpnięta z książki "Tarty" Wyd. Muza

18 komentarze:

Pancakes

Monica 29 Comments



...czyli amerykańskie naleśniki.

Nie wiem jak to się stało, że jeszcze nie umieściłam na nie przepisu na blogu ?

To mój ulubiony przepis na klasyczne panckaes'y. Czasami nachodzi nas z mężem faza na te naleśniczki i pieczemy je bez końca, z różnymi dodatkami - z dżemem, musem owocowym, miodem, z borówkami, truskwkami itd. Są proste w wykoanniu, choć przyznam szczerze, że piewrszy raz nie mogłam sobie poradzić z ich odwracaniem na druga stronę (to ciasto, płynne i lepiące się do wszystkiego). Teraz już mam wprawę :) Pancakes'y są grubiutkie i puchate, rozpływające się w ustach...takie lubie najbardziej :) Idealne na śniadanie!



Składniki na 10-12 grubszych sztuk

400 g maślanki
1,5 szklanki mąki
1 duże jajo
1 łyżeczka proszku do pieczenia (nie kopiata)
1,5 łyżeczki sody
2 łyżki cukru
2 łyżki stopionego masła
szczypta soli

Mąkę przesiewamy do miski, mieszamy z proszkiem do pieczenia, sodą, cukrem i solą. W osobnej misce rozbełtujemy jajo z masłem, dodajemy maślankę i mieszamy. Przelewamy do naczynia z mąką i miksujemy, aż masa będzie jednolita i gładka (1-2 minuty). Odstawiamy ciasto na minimum 30 minut, aż napęcznieje i składniki dobrze się ze sobą scalą.

Na małej patelni teflonowej smażymy naleśniki (2 łyżki ciasta - 1 naleśnik) po 2-3 minuty z każdej strony, aż do zrumienienia. Gdy mamy nieteflonową patelnię, smażymy na maśle.

Podajemy np. z syropem klonowym, dżemem, kremem czekoladowym lub posypane cukrem pudrem.

Smacznego!

29 komentarze:

Beziki z kremem mascarpone i kumkwatem

Monica 22 Comments



Od dawien dawna chodziły za mną makaroniki/beziki. Z innego ciasta zostały mi białka. Jakoże nie posiadałam w swej spiżarni migdałów, a nogi nie były na tyle posłużne aby pobiec do sklepu, stwierdziłam, że zrobię bezy. Gdy ubiłam białka, przypomniałam sobie, że kupowałam barwniki spożywcze. I tak powstały malinowe/różowe bezy :) Po upieczeniu zamarzyło mi się, że wspaniale by smakowały gdyby byly przełożne jakąś masą mmmm... zobaczyłam w lodówce resztę mascarpone i marmoladę z kumkwata przywiezioną z przepięknej wyspy greckiej Korfu, z naszego miesiąca miodowego. Marmolada była nieziemsko słodka, więc odpuściłam sobie dodatkowe dosładzanie kremu.
I tak, bez większych przygotowań, zrodziły się pyszne, małe, kolorowe, kruche beziki :)



Składniki na ok 20-30 sztuk

4 białka z jaj
1 szklanka cukru pudru
1/2 łyżeczki aromatu waniliowego
1 szczypta soli
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
czerwony barwnik

Krem:
ok 150g serka mascarpone
2 łyżeczki marmolady z kumkwatu (można użyć dowolnej marmolady)
opcjonalnie: 1 łyżeczka cukru pudru

Białka z solą ubijamy na sztywno, dosypujemy małymi porcjami cukier, ubijamy do momentu, gdy masa stanie sie gładka i lśniąca. Na koniec dodajemy aromat,mąkę i czerwony barwnik. Mieszamy. Ilość czerwonego barwnika zależy od Was. Ja nie chciałam czerwonych bezów, tylko takie malinowe/różowe.

Szprycą (rękawem) wycisamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia średniej wielkości bezy.
Wkładamy do piekarnika rozgrzanego na 120 stopni C i suszymy godzinę (lub 1h30, jeśli subimy całkiem suche bezy). Długość suszenia zależy od temperatury i wielkości bezów.

Po upływie określonego czasu wyciągamy bezy, czekamy aż przestygną i przekładamy kremem: serek
mascarpone mieszamy z marmoladą. Próbujemy czy krem jest wystarczająco słodki (nie za słodki, bo bezy są strasznie słodziutkie). Smarujemy jedną połówkę bezy i dociskamy drugą.

Przechowujemy w suchym miejscu. Beziki z kremem najlepsze są od razu po upieczeniu i przełożeniu (bardzo szybka nasiąkają masą!).

Smacznego!

22 komentarze:

Spaghetti z błękitnym lazurem

Monica 11 Comments



Italia, Italia...ubóstwiam kuchnię włoską od chwili gdy postawiłam nogę w tym kraju czyli od dobrych kilku lat. I choć rzadko pojawia się na blogu to w domowym zakątku makaron jest przynajmniej raz lub dwa razy w tygodniu (dzisiaj zresztą też ;) tyle, że z serem białym, na słodko).
Lubicie sery z pleśnią ?
My z mężem baaardzo. I zwyczajnie na kromce chleba i w różnych potrawach. To spaghetti należy do naszych ulubionych. Jest bardzo sycące i aromatyczne, polecam, bo szybciutko się go przygotowuje :)

To pierwszy przepis w ramach akcji Viva la pasta!



Skłdniki dla 2 osób

2 porcje spaghetti
1 łyżka masła
1-2 ząbki czosnku
1/2 szklanki śmietany 30%
10 dag sera lazur błękitnego (pyszne jest też z gorgonzolą)
świeży pieprz
sól
2 małe cebulki
szczypiorek

Spaghetti ugotować al dente.

Masło rozgrzać i poddusić na nim posiekną cebulę z przeciśniętym przez praskę czosnkiem.
Wlać śmietanę i zagotować. Dodać rozgnieciony widelcem ser pleśniowy. Mieszac sos, aż zgęstnieje i stanie się kremowy. Przyprawić solą i pieprzem.

Makaron wykładamy na talerze, polewamy sosem i posypujemy posiekanym szczypiorkiem.

Smacznego!

11 komentarze:

Muffinki pomarańczowe z kwiatami prymulki

Monica 23 Comments



Niecodzienne muffinki. Zaskakująca niespodzianka w środku. Kwiatki w muffinkach? A czemu nie ?
I tak powstały muffiny z popularnymi kwiatami prymulki. Zastanawiałam się czy zmienią kolor podczas pieczenia z bordowego/różowego na inny. I owszem, zmieniły - na zielony :) Więc w muffinach można znaleźć zielonkawe znamiona kwiatów. Smaku muffinek, pojedyncze sztuki kwiatów nie zmieniły, są przyjemnie pomarańczowe, mięciutkie w środku i chrupiące na zewnątrz. Mąż zajadał się ze smakiem, bo nie wiedział co w nich jest ;) Gdy mu powiedziałam, zamarł i spytał: "Nie zatruję się nimi?" ;) Kwiaty prymulek nie są trujące. Można je dodawać do sałatek i innych dań kulinarnych. U mnie nietypowo, bo znalazły się w muffinkach ;)

To mój pierwszy przepis do akcji Pinkcake "Klub Kwiatożerców" i to właśnie u niej można znaleźć Kwiatową książkę kucharską, która była bardzo pomocna.



Składniki na 16-18 muffinek

2 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli
1 łyżka skórki startej z pomarańczy
1/3 szklanki soku wyciśniętego z pomarańczy
7 dag masła (roztopionego i ostudzonego)
3/4 szklanki jogurtu naturalnego
2 duże jaja
ok. 30 kwiatków prymulki (po 2 kwiatki na muffinkę)

Składniki suche, czyli: mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę, sól - mieszamy.
Składniki mokre, czyli sok z pomarańczy, jogurt, masło, jaja - mieszamy.

Łączymy mokre składniki z suchymi, dodajemy skórkę pomarańczową i mieszamy krótko.

Blachę na muffini wypełniamy papilotkami, wlewamy 1 łyżkę ciasta do każdej muffinki, wrzucamy po dwa kwiaty prymulki na muffinkę (można oczywiście więcej) i przykrywamy druga łyżką ciasta. Wypełnienie powinno być w 3/4, prawie pod same brzegi.

Muffinki wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy 18 minut w 190 stopniach C.

Studzimy na kratce. Zajadamy :)

23 komentarze: