Makaron z kiełbasą
Za oknem jest tak ponuro, smętnie i pogrzebowo, że należy się nam coś w rodzaju ciepłego, mega szybkiego obiadu z typowo polskim deseniem-dzisiaj jego role pełni nasz polski przysmak kiełbasa.
Ja generalnie, za kiełbasami wszelakimi nie przepadam, delikatnie mówiąc...ale od czasu do czasu (czyt. od święta) zjem kawałeczek wiejskiej lub zwyczajną podaną na ciepło np. z jajem albo cebulką.
Jeśli ktoś z Was studiował i mieszkał np. w akademiku lub po prostu poza swoim stałym miejscem zamieszkania, pamięta, zapewne te czasy, gdy się uczyło i imprezowało na przemian. Na jedzenie było mało czasu i robiło się najczęściej coś z niczego, czyli resztek w lodówce. A co student może mieć w lodówce. Ano właśnie kawałek kiełbachy, makaron (taki jak do ulubionej zupy pomidorowej, którą nikt nie pogardzi w Polsce) i żółty ser - nieodłączny przyjaciel kanapkowy. Studenci to zdolne osobniki, głównie radzą sobie dzięki kombinowaniu, więc wyczarować takie danie, to pewnie dla nich żadna sztuka ;)
Składniki dla 2 osób
20 dag makaronu (np. świderki)
2 cebule białe (średniej wielkości)
1 laska kiełbasy zwyczajnej ( dla dwóch osób)
1 łyżeczka papryki (słodkiej)
pieprz (do smaku)
sól (do smaku)
pół łyżeczki oregano
10 dag sera żółtego
2 cebule białe (średniej wielkości)
1 laska kiełbasy zwyczajnej ( dla dwóch osób)
1 łyżeczka papryki (słodkiej)
pieprz (do smaku)
sól (do smaku)
pół łyżeczki oregano
10 dag sera żółtego
Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu.
Kiełbasę kroimy na małe kawałki i podsmażamy razem z posiekaną cebulką.
Ugotowany makaron dodajemy do podsmażonej kiełbasy, doprawiamy papryką, pieprzem, solą i oregano.
Ser żółty ścieramy na tarce o grubych oczkach i posypujemy po daniu. Smażymy aż ser się rozpłynie.
Podajemy.
Smacznego!


17 komentarze: