Ciasto ucierane biało-czarne z owocami

Monica 39 Comments


Ciasta ucierane to jedne z moich ulubionych. Nie dlatego, że są całkiem proste w wykonaniu, że ciężko je "zepsuć", lecz dlatego, iż uwielbiam ucierać ;) Mogę robić to dłuuugo i bardzo mnie to odpręża (pod warunkiem, że nie muszę się spieszyć). Ucieranie mnie uspokaja, rozluźnia i...cieszy :) Poza tym, ciasta ucierane są po prostu bardzo dobre, a takie jakie dzisiaj Wam oddaję w ręce, dodatkowo, długo utrzymuje świeżość. Przechowywane w szczelnym pojemniku jest świeże przez kilka dni. Kolejnym jego atutem jest dowolność wyboru owoców. Moje jest ze śliwkami, ale piekłam go już z jabłkami, agrestem, truskawkami i ze wszystkimi owocami, o każdej porze roku, smakowało wspaniale. Czekam na wykorzystanie wersji np. z brzoskwiniami lub gruszkami. Gorąco polecam również do popołudniowej weekendowej kawki  :)



Składniki na dużą prostokątną blachę

3,5 szklanki mąki
1 kostka masła lub margaryny (20 dag)
2 szklanki cukru
1 opakowanie cukru waniliowego (16 g)
6 jaj
1 niepełna szklanka mleka
2-3 łyżki ciemnego kakao (np. extra ciemne DecoMoreno)
2 kopiaste łyżeczki proszku do pieczenia
około 80 dag- 1 kg owoców tj. śliwki, jabłka, agrest, gruszki, brzoskwinie, truskawki itd

Masło/margarynę ucieramy z cukrem, następnie dodajemy po jednym jaju, za każdym razem ucierając. Kolejno dodajemy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia, na przemian z mlekiem. Ciasto będzie gęste ale takie, aby dało się ucierać mikserem (gdyby się opierało,można dodać więcej mleka).

Prostokątną blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Jedną połowę ciasta wykładamy do blaszki, wyrównujemy wierzch. Do drugiej części dodajemy kakao i mieszamy dokładnie.

Na jasne ciasto wykładamy umyte i oczyszczone owoce (jabłka kroimy w kostkę, śliwki w połówki, gruszki w plastry, truskawy całe).

Przykrywamy owoce ciemnym, kakaowym ciastem.

Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 45-50 minut w 180 stopniach C. Sprawdzamy patyczkiem czy ciasto się upiekło.


Smacznego!

39 komentarze:

Zupa pomidorowa

Monica 15 Comments


To moja osobista pomidorowa ;) Moja mama robi podobnie ale bez marchewy, pietruszki i selera - taką pomidorówkę też lubię. W zasadzie, muszę przyznać, że lubię każdą wersję zupy pomidorowej. Co by w niej nie pływało, zawsze mi smakuje. Po tłustej wodzie (tj. rosole, słowa mojego śp. dziadka) to moja druga ulubiona zupa. Można ją przygotowywać na wiele różnych sposobów, jako chłodniki, kremy itp. Ja lubię właśnie taką- klasyczną, naszą, polską.
Polecam, jeśli ktoś chciałby ją jeszcze urozmaicić, dodać listka laurowego i ziele angielskie, a łodygę selera zastąpić kawałkiem korzenia. Zupa nabierze wtedy troszkę innego smaku i aromatu. Co kto lubi!

Przepis dołączam do akcji Famke "Retro kuchnia" na portalu Durszlak.


Składniki dla 6 osób

5-6 dużych pomidorów
1 średnia marchewka
1 mała pietruszka
łodyga selera, zielona część (do smaku)
150 ml śmietany 12%
50 ml śmietany 18%
około 2-3 litrów bulionu z warzyw lub mięsa, ja robiłam na rosole
posiekana natka pietruszki
sól, pieprz, wegeta
2 łyżeczki przecieru pomidorowego
makaron

Pomidory kroimy na kawałki i dusimy w rondelku pod przykryciem, aż się rozpadną (tj. 10-15 minut).

Bulion zagotowujemy, dodajemy do niego starte na tarce z grubymi oczkami marchewkę i pietruszkę. Wrzucamy łodygę selera.

Uduszone pomidorki wrzucamy na sitko i przecieramy prosto do zupy, resztki (tj. skórki, pestki) wyrzucamy.

 Do zupy dodajemy przecier, gotujemy 10 minut. Odlewamy szklankę zupy, studzimy i łączymy ze śmietanami. Wyłączamy cały garnek zupy, aby nieco ostygła. W tym czasie "wyławiamy" łodygę selera, aby nam nie przeszkadzała przy nalewaniu na talerz ;) Gdy zupa przestygnie (kilkanaście minut) wlewamy ostrożnie śmietanę, uważając aby się nie ścięła (można wlewać ją przez małe sitko, aby nie było grudek). Na koniec zupę doprawiamy.

Podajemy z makaronem, posypaną natką pietruszki.

Smacznego!

15 komentarze:

Naleśniki z musem jabłkowo-żurawinowym

Monica 11 Comments


Ostatnio przechodzę fazę naleśnikową i mogłabym jeść je pod każdą postacią. Zanudzam nimi męża w domu, bo pierwsze na co mam smak na obiad to...naleśniki, najlepiej 7 dni w tygodniu z różnymi nadzieniami ;) 
Te naleśniki to czysta fantazja. Miał być zwykły mus jabłkowy. Ale pomyślałam o żurawinie i postanowiłam poeksperymentować. Fuzja jabłka z żurawiną udana, mus polecam gorąco. Oczywiście nie mogło zabraknąć cynamonu! Ale jeśli nie lubicie, można z niego zrezygnować i dodać zamiast niego np. cukier waniliowy.


Składniki dla 3-4 osób

Ciasto naleśnikowe:
2 niepełne szklanki mąki
1 szklanka mleka
1 szklanka gazowanej wody mineralnej
2 jaja
1 łyżka roztopionego masła
szczypta soli 

Mus jabłkowo-żurawinowy:
4 jabłka
2 łyżki masła
2 łyżeczki płaskie cynamonu
0.5 szklanki suszonych żurawin, posiekanych 
cukier do smaku (ilość zależy od kwaśności jabłek)   

Ciasto: mąkę, mleko, jaja, wodę, masło oraz sól zmiksować i odstawić na 5-10 minut, aby składniki się połączyły. Na patelni rozgrzać margarynę (używam Kasi) lub masło  i smażyć naleśniki na rumiano z obu stron.

Mus:
W rondelku, na maśle rozparzyć jabłka z żurawiną, cynamonem i cukrem. Gotować/dusić ok. 15 minut na wolnym ogniu, mieszając.

Usmażone naleśniki nadziewać musem i zrolować. Można posypać cukrem pudrem.

Smacznego!

Przepis dodaję do akcji wypiekibeaty "Sezon na jabłka 2" na portalu Durszlak.

11 komentarze:

Ciasto karmelowo-brzoskwiniowe

Monica 20 Comments


...na jesienną szarugę. 
Ciacho pieczone z jednej z moich ulubionych książek. Jest pyszne i łatwe. Ma mięciutką, kremową konsystencję dzięki jogurtowi i wspaniale pachnie karmelizowanym brązowym cukrem. Soczyste brzoskwinie dopełniają całość. W przepisie były to brzoskwinie z puszki ale zdecydowałam się na świeże.
Serdecznie polecam :)

Składniki:

250 g miękkiego niesłonego masła
60 g drobnego brązowego cukru
3 świeże, duże brzoskwinie (lub 825 g brzoskwiń z puszki)
250 g miałkiego cukru
3 łyżeczki drobno startej skórki z cytryny
3 jaja, lekko roztrzepane
310 g mąki ze środkiem spulchniającym (ja dałam +/- 1,5 -2 łyżeczki proszku do pieczenia dodanego do zwykłej mąki)
250 g zwykłego jogurtu

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni C.

Okrągłą blaszkę (23 cm) natłuszczamy i wykładamy papierem do pieczenia. Roztapiamy 50 g masła i wlewamy do blaszki. Oprószamy brązowym cukrem. Brzoskwinie myjemy, kroimy na grube plastry lub połówki i układamy na dnie blachy.

Masło ucieramy z miałkim cukrem oraz skórką cytrynową na jasną, kremową masę. Stopniowo dodajemy jajka, mieszając po każdej porcji - ciasto może być grudkowate, ale po dodaniu mąki nabierze gładkiej konsystencji. Stopniowo dodajemy mąkę na zmianę z jogurtem. Gdy używamy brzoskwiń z puszki możemy dodać trochę soku z brzoskwiń. Wymieszać i przełożyć do blaszki. Wyrównać powierzchnię.

Piec 70-75 minut, do momentu, gdy ciasto nie przykleja się już do szpikulca ( lub do 85 minut).
Wyjąć i  studzić w blaszce przez 30 minut, po czym przełożyć na metalową podstawkę.

Smacznego!

* przepis pochodzi z książki "Dania słodkie" wyd. Wega Delbana Polska

20 komentarze: