Karpatka. Polskie góry.
W domu lubimy karpatki. To stary przepis, wiele razy wykorzystywany. Ulubiony. Karpaty wychodzą idealne, nie opadają, a krem jest smaczny i łatwy w wykonaniu. Jest tylko problem z rozsmarowaniem kremu na takich fałdach, bo są taaakie duże ;)
Polecam i życzę miłej majówki!
Składniki na dużą prostokątna blachę
Ciasto ptysiowe:
14 dag masła lub margaryny (używam Kasi)
1 szklanka wody
1 szklanka mąki pszennej (około 180 g)
5 jaj
szczypta soli
szczypta cukru waniliowego
Krem karpatkowy:
pół litra mleka
3 łyżki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
3/4 szklanki cukru
1 opakowanie (16 g cukru waniliowego)
20 dag masła lub margaryny
Poza tym: cukier puder do posypania wierzchu
Przygotowanie ciasta ptysiowego: masło/margarynę i wodę zagotowujemy, wsypujemy do gotującej się całą mąkę i mieszamy energicznie (na dosyć dużym ogniu) całość łyżką, aż ciasto będzie odchodzić od ścianek naczynia. Odstawiamy do wystudzenia, a w tym czasie nagrzewamy piekarnik do 210 stopni C. Gdy ciasto nieco ostygnie (10-15 minut) wbijamy do niego po jednym jajku ciągle ucierając mikserem, lecz ucieramy tylko do połączenia składników. Jedną część ciasta rozsmarowujemy na papierze do pieczenia w prostokątnej formie i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy pierwsze 10 minut w 210 stopniach C, a następnie zmniejszamy temperaturę do 200 stopni C i pieczemy jeszcze 15 minut. Brzegi ciasta powinny być zrumienione. Upieczoną wyciągamy z piekarnika i tak samo pieczemy drugą. Studzimy.
Przygotowanie kremu: w czasie gdy pieczemy ciasto przygotowujemy krem. Szklankę mleka zagotowujemy z cukrami i mieszając, wlewamy resztę mleka wymieszanego z mąkami, tak aby nie było grudek. Gotujemy ciągle mieszając na dosyć dużym ogniu aż masa będzie gładka. Studzimy. Masło/margarynę ucieramy chwilkę i dodajemy po łyżce masy cały czas ucierając, do momentu aż masa będzie puszysta i kremowa.
Przekładamy ciasto masą i wkładamy do lodówki na 1-2 godziny.
Podajemy posypane cukrem pudrem.
Smacznego!

