Śniadanie w tygodniu to nie jest moja ulubiona pora na zasiadanie do stołu. Zdecydowanie wolę porę popołudniową, gdy cała rodzina jest już w domu. Dlatego śniadania jem sama i zazwyczaj nie mam czasu na dłuższe czasowo eksperymenty. Polecam Wam więc takie oto szybkie śniadanko na bazie zdrowej i pysznej kaszy jaglanej!
Składniki dla 1 osoby
1/3 szklanki suchej kaszy jaglanej
cynamon
1 brzoskwinia
dżem,mus lub konfitury brzoskwiniowe
czekolada gorzka
amarantus ekspandowany
Kaszę gotujemy do momentu aż cała woda zostanie wchłonięta. Wykładamy do miseczki i podajemy z pozostałymi składnikami.
Smaczego!
Mój mąż jest miłośnikiem wszelakich ciasteczek vel batoników owsianych. Wszystkie bezapelacyjnie mu smakują. Moim zdaniem wypiekane są najsmaczniejsze. A wersja z daktylami to nasza ulubiona. Zapraszam!
Składniki na małą prostokątną formę 21 cm x 24 cm
3 szklanki płatków owsianych górskich
1 kopiata szklanka dodatków w dowolnych proporcjach tj:
- amarantus ekspandowany ok. 2 łyżek
- wiórki kokosowe ok. 1 łyżki
- siemię lniane w ziarnach ok. 3 łyżek
- 3 morele suszone
- 1 łyżka rodzynek
- kilka daktyli, posiekanych - daktyle mają przeważać nad resztą składników
Poza tym:
3/4 lub 1/2 (daktyle dodają słodkości, cukru może być mniej) szklanki brązowego cukru
1,5 łyżki prawdziwego miodu, płynnego (użyłam kwiatowego)
18 dag masła
1 łyżeczka cynamonu (jeśli lubicie)
KCAL:
Całość: 2180 kcal
W jednej porcji (dzieląc batoniki na 16 porcji w foremce) 136 kcal
Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni C.
Płatki owsiane mieszamy w dużej misce z resztą sypkich składników. Masło rozpuszczamy w rondelku, wsypujemy brązowy cukier, miód i cynamon - mieszamy całkowitego rozpuszczenia, na małym ogniu. Następnie gotujemy, mieszając co chwilę przez 5 minut na małym ogniu. Wlewamy wszystko do misy z płatkami, mieszamy energicznie aż wszystko się połączy w gęsta masę. Wykładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i ugniatamy ręką (lub łyżką jeśli gorące). Wstawiamy do piekarnika. Pieczemy (bez termoobiegu) 15 minut. Po wyciągnięciu z piekarnika delikatnie nacinamy (aby powstały linie wzdłuż których będziemy kroić batoniki jak ostygną, linie ułatwią krojenie). Po całkowitym ostygnięciu kroimy batoniki ostrym nożem. Przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku nawet do kilku dni.
Przyszła pora na coś lżejszego po świętach. Przyznam się Wam jednak, że ja dzielnie się trzymałam i nie opychałam się świątecznymi smakołykami. Teraz pozostało jeszcze czekać na piękną wiosnę i włożyć buty do biegania :) Ostatnio taka micha to moje śniadanie, drugie śniadanie, kolacja lub przekąska. W różnych wersjach. Ta akurat jest z bananem. A, że owoce jem tylko do godzin południowych, wieczorem często zjadam kuskus bez ich udziału, tylko z pestkami słonecznika, orzechami i jogurtem. Pychoty. Lubicie kuskus na słodko?
Składniki dla 1 osoby
3 łyżki kuskusu ( ilość wg gustu)
1 banan
2 łyżki jogurtu greckiego lub innego gęstego jogurtu naturalnego
1 łyżka wiórków kokosowych
1 łyżeczka miodu
Kuskus zalewamy wrzątkiem tak aby był przykryty na około 1 cm. Czekamy aż spęcznieje, mieszamy kroimy banana, dodajemy razem z pozostałymi składnikami.
Zajadamy.