Wiosenny omlet

Monica 18 Comments




Ponoć wiosna ma przybyć i zostać na stałe już od poniedziałku. Wreszcie! Wczoraj tak strasznie wiało, że musiałam się siłować z wiatrem moją parasoleczką w groszki..w efekcie dostałam prętem w czoło, dobrze, że obeszło się bez guza.
Dzisiejsze śniadanie było typowo wiosenne. Omlet pełen pysznych zieloności :)
Do jego zrobienia zainspirowała mnie wspaniała akcja Pinkcake "Zielono mi!". I już wiem, że na jednym "zielonym" przepisie się nie skończy ;)

Zapraszam więc na wiosenny zielony omlet :)



Składniki dla 1 osoby
2 jaja
2 łyżki mleka
szczypta soli i świeżo zmielonego pieprzu
1 łyżka masła
po 1 łyżeczce posiekanego szczypioru cebuli, szczypiorku i koperku

Jaja rozbełtujemy z mlekiem i przyprawami. Dodajemy posiekaną zieleninkę, mieszamy.

Na patelni rozgrzewamy masło, wlewamy jaja i smażymy na wolnym ogniu, po 3 minuty z każdej strony.

Gotowy omlet podajemy posypany szczypiorem, z kromką chleba z masłem.

Smacznego!

18 komentarzy:

  1. Dlatego wolę kurtki z kapturem :P
    Bardzo mi miło, że się przyłączyłaś do Zielonych harców;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pinkcake- miałam taką kurtałę w łapie, ale zrezygnowałam, bo stwierdziłam, "Nie no, nie może być aż tak źle". A tu "kuku".
    Zielone harce to sama radość :D
    Dziękuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Proste, a pyszne - lepiej byc nie moze :)
    A wiosne juz coraz bardziej czuc w powietrzu. I cale szczescie!

    OdpowiedzUsuń
  4. O, i przy wolnej sobocie takie właśnie będę mieć śniadanko! Pozdr

    OdpowiedzUsuń
  5. Lekki zielono przystrojony omlecik. Jak jest taki wiatr to parasolka niestety do niczego się nie nadaje - lepszy kaptur lub czapa. Mi kiedyś odfrunęła górna część parasolki a został tylko uchwyt do trzymania. Jakież było moje zdziwienie. Ale chociaż wesoło się zrobiło na przystanku tramwajowym :)Wszyscy obserwowali, gdzie leci parasolka, a poleciała, aż na dach jakiegoś budynku 4-piętrowego hihi
    http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/

    OdpowiedzUsuń
  6. Maggie- czuć czuć! Wreszcie :) Dziękuję!

    zaheeera- zachęcam do omlecika :) Dzięki!

    mopswkuchni- haha wesoła historia :) Ja nie znoszę wiatru. Może padać ale oby było bezwietrznie. Wiatr sprawia, że mam bojowe nastawienie do wszystkich ;) Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  7. Omlet to ja zawsze i z ochotą:)

    OdpowiedzUsuń
  8. pycha, wczoraj wlasnie taki jadlam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny omlet, do zieleniny dałabym jeszcze rzeżuchę :D Dziękuje za miły komentarz na temat moich śniadań :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Początkowo jak spojrzałam na zdjęcie pomyślałam sobie.. 'Zielona pizza'.. ale jednak pomyliłam się.. to super omlet ;-DD Podoba mi się z dodatkiem szczypiorku ;-)) Tak wiosennie...


    www.przysmakiewy.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam omlety. bardzo często robię taki ze szczypiorkiem, pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli to prawda,ze wiosna zostanie z nami od poniedziałku to juz sie cieszę:) Nawet przeboleję zimny weekend:)
    Omlecik pysznościowy widzę!:)
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pyszny pomysł na śniadanko :)
    P.S.
    Monico, czy te "bączki" w przepisie to przypadkiem nie drobne przejęzyczenie? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ze wszystkich omletów najbardziej lubię te wiosenne, z czymkolwiek i jakiekolwiek by były, więc Twój lubiłabym nawet gdyby Ci wyszedł niesmaczny, choć wiem, że był super.:)

    Historia z prętem, choć niebezpieczna, i tak mnie rozśmieszyła, sorry...:)

    A historia Mopsawkuchni - jeszcze bardziej.:)
    Hahaha.:)))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję serdecznie wszystkim :)

    misbasia- w moich stronach na szczypior się mówi "bączki" ;) Jest to dosyć żenujące określenie szczypioru ale go lubię :D W zasadzie to to zmienię, coby się znowu ktoś nie zgłosił zdegustowany moją poszlczyzną ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. basiu - dziękuję bardzo :)

    OdpowiedzUsuń