Rosół z bażanta

Monica 11 Comments



Mała dawka kuchni staropolskiej. Gdy tak pomyślę, to nie takiej "starej" jak mogłoby się wydawać, bo gdy byłam mała to dziadek często polował na bażanty i babcia gotowała z nich rosół. Kto teraz para się myślistwem ? Dzięki uprzejmemu koledze mojego męża, przywędrował (oczywiście, nie dosłownie) do nas bażant. Był tak piękny, że moja pierwsza myśl to: ja go nie zjem przecież! Nie miałam serca go nawet przygotowywać, skubać, ćwiartować, ech, szkoda gadać. Pomogła mi mama i babcia. Okazało się, że wbrew pozorom było przy tym sporo śmiechu i dobrej zabawy. 
Przechodząc do dużo przyjemniejszej części... rosół był wspaniały. Dziczyzna ma zupełnie inny smak i aromat niż taka kura ze sklepu na sztucznych paszach. Gorąco polecam taki pyszny rosół jak ktoś tylko ma możliwość zdobycia bażanta. 
Z chęcią spróbowałabym perliczki, tylko skąd ją wziąć ? Jadł ktoś z Was ?


Składniki dla 4-6 osób

1 bażant
2-3 marchewki, średnie 
2 pietruszki, małe
0.5 selera, średniego
1 cebula, średnia, przekrojona i przypalona na ogniu
0.5 pora
kawałek kapusty włoskiej (3 liście)
3-4 litry wody
2-3 łyżeczki soli
kilka ziaren czarnego pieprzu 
maga, wegeta, 
2-3 ziarna ziela angielskie 
1-2 liście laurowe
natka pietruszki
makaron

Oczyszczonego i wypatroszonego bażanta dokładnie umyć.
Cebulę i bażanta włożyć do wrzącej wody posolić i podgotować. Zebrać szumy z mięsa. Dodać opłukaną i 
oczyszczoną włoszczyznę. Gotować, aż bażant będzie prawie miękki (około 2 godzin). Doprawić pod koniec.
Odcedzić i podawać z makaronem lub lanym ciastem.

Smacznego!

11 komentarzy:

  1. nie lubię rosołu, ale może taki by mi podszedł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie ? Ja bez rosołu sobie niedzieli nie wyobrażam ;)

      Usuń
  2. Nigdy nie jadłam bażanta, ani perliczki. CIekawa jestem jak smakuje taki rosołek.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie jadłam nic z bażanta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majanko, Ajka - Warto spróbować, ma bardzo ciekawy smak :) Rzecz jasna jest smaczny :)

      Usuń
  4. Myślistwem się dzisiaj parają - z moich obserwacji wynika, że głównie alkoholicy i kretyni. Mam przypadek w rodzinie i widzę tym samym inne przypadki - oczywiście się nie przyznaję znajomym. Pozdrawiam, Cleo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wrzucałabym wszystkich myśliwych do jednego wora, nie można generalizować.

      Usuń
  5. Zabieram się do gotowania właśnie:) Bażant prosto od myśliwego, pierwszy raz w mojej kuchni.... dzięki za przepis!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie myslistwem sie paraja alkoholicy i kretyni tylko klosownictwem bo nie stac ich na bron amunicje i wiedze co z tym zrobic i kiedy. W mojej rodzinie szanuje sie myslistwo i sa to ludzie inteligentni pracowici szanujqcy zwierzyne ktora sie opiekuja i wiedza kiedy i co odstrzelac.

    OdpowiedzUsuń
  7. dokładnie zgadzam się z przedmówczynią

    OdpowiedzUsuń