Najlepsza fasolka po bretońsku
Dużo fasolek po bretońsku ugotowałam w sowim życiu, bo bardzo ją lubię. Ta wg mnie jest najlepsza i ta nam najbardziej smakuje. Jedni wolą gęstszą, inni rzadszą. Nikomu nie dogodzi, więc trzeba to wszystko wypośrodkować ;) Dla nas ta jet idealna. Zachęcam do spróbowania mojej wersji fasolki :)
Składniki dla 6 osób
około 50 dag fasoli Jaś
1-2 pętka kiełbasy np. podwawelskiej
3 liście laurowe
4 ziarna ziela angielskiego
3 ziarna jałowca
2 łyżki koncentratu pomidorowego
2 cebule
5 dag boczku
sól, pieprz
papryka słodka i ostra
szczypta suszonego/sproszkowanego czosnku
0.5 łyżeczki cukru
0.5 łyżeczki majeranku
0.5 łyżeczki kminku mielonego
1/4 łyżeczki lubczyku
1 kopiasta łyżeczka mąki ziemniaczanej
Fasolę płuczemy, odstawiamy na noc w wodzie lub jeśli jest świeża to gotujemy z liściem laurowym i zielem angielskim do miękkości czyli 1,5 godziny do 2 godzin. Cebulkę siekamy i smażymy z pokrojonym boczkiem i kiełbasą. Dodajemy do fasoli. Doprawiamy. Zagęszczamy 1 łyżeczką mąki ziemniaczanej wymieszaną w małej ilości ziemnej wody. Zagotowujemy raz jeszcze.
Zajadamy.
Smacznego!
Składników się domyślam, bo wnosząc po zdjęciu, robię podobą fasolę :)
OdpowiedzUsuńChyba nie mogę przeczytać przepisu :{ A fasolkę po bretońsku bardzo lubię :D
OdpowiedzUsuńWygląda pysznie! Dawno nie jadałam i na pewno wkrótce zrobię z Twojego przepisu! :)
OdpowiedzUsuńMargarithes - byłam zaspana jak wrzucałam post ;) składniki mi pouciekały na kawę :P
OdpowiedzUsuńOla, Martyna - dzięki!
Dobra kawa to podstawa :* uśmiechy
UsuńTo fakt :D
UsuńPozdrawiam!
Najlepsza fasolka po bretońsku jest naszej Babci, taka gęsta :D Ale Twoją też byśmy z ogromną chęcią zjadły :D
OdpowiedzUsuńJa też wolę gęstą, ale mój małżonek lubi rzadką jak zupa, musiałam więc wypośrodkować fasolkę pod obopólne gusta ;) Dzięki!
UsuńJa również :) Dzięki!
OdpowiedzUsuńpo prostu wspaniała klasyka :) ja też wolę na gęsto :)
OdpowiedzUsuńDzięki!
Usuń